Recenzja "W stronę nowej racjonalności" (Warszawa 2025) autorstwa Macieja Soroki ("W stronę Opatrzności", Kronos, nr 4 [75]: 2025)

Wiosną bieżącego roku ukazała się druga akademicka recenzja mojej książki, autorstwa Macieja Soroki, pod tytułem W stronę Opatrzności. Zawiera ona parę potknięć (w szczególności, wbrew przypisowi 54 na s. 293, nie twierdzę, że Trentowski był luteraninem, ale kalwinistą), a także parę fragmentów, które, w moim przekonaniu, zbyt łatwo zbywają moje argumenty w celu afirmacji światopoglądu recenzenta, ale należy wszystkie te koszty policzyć na karb naturalnego ryzyka brania udziału w dyskusji publicznej. Podobnie, jak w przypadku artykułu Jana Grzybowskiego, o którym wspomniałem tu 30 listopada zeszłego roku, do wątpliwości i zarzutów odniosę się szczegółowo przy pierwszej nadarzającej się okazji. Poniżej pozwolę sobie tylko zamieścić zakończenie tekstu.


"Moje osobiste wątpliwości co do wystosowanych przez Wyszkowskiego tez można sprowadzić do tego prostego faktu, że nie zgadzam się ani z pokładaniem tak dużych nadziei w ludzkim poznaniu, ani z wiarą w Opatrznościowy postęp. Uważam tak duży optymizm za intelektualnie nieugruntowany, bo wynikający wyłącznie z wiary. Dodatkowo Wyszkowski, w duchu tego optymizmu, pozbawia wiarę i czucie tego, co zasadniczo odróżnia je od racjonalizmu - tajemnicy, rozumianej jako inherentny brak pewności. Z tego względu również elzenbergowską historiozofię zamienia on ze sceptycznej konstatacji niedoboru dobra w złym świecie w zapowiedź triumfalnego pochodu dobra poprzez dzieje. Przyznaję jednak, że taki >>optymizm<< nie musi być jednak czymś negatywnym. Może jest właśnie tym, czego potrzebuje rozbita na wiele skonfliktowanych światopoglądów współczesna wspólnota? Diagnoza współczesnego chaosu poznawczego, przedstawiona przez Wyszkowskiego, pozostaje wartościowym podłożem do prowadzenia przyszłych rozważań w temacie prawdy. Z kolei od koncepcji nomotetycznego przymierza bije intelektualna odwaga, jakiej polska myśl nie widziała od czasów romantyzmu."


Do tego ostatniego, co oczywiste, bardzo miłego mojemu sercu, zdania pozwolę sobie dodać cytat z Horacego, przytoczony jako motto przez Mochnackiego na początku O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym: in magnis voluisse sat est!

M. Soroka, W stronę Opatrzności, Kronos 2025, nr 4 (75).

Łącza

https://www.academia.edu/165910461/W_strone_Opatrzno%C5%9Bci

https://www.researchgate.net/publication/404110385_W_strone_Opatrznosci

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Polska jest jak obwarzanek”. Polskość jako nienormatywność

Naród jako wspólnota wyobraźni

W stronę nowej racjonalności. Hegel, Trentowski i poszukiwania zaginionej prawdy