50. odcinek podcastu "Filozofować po polsku" pt. "Filozofować po polsku - czyli jak?"
„Filozofowanie po polsku powinno być nie tylko filozofowaniem akademickim, ale także, i w pewnym sensie przede wszystkim, światopoglądowym, ujmującym wszystkie problemy naszego życia i wylewającym się poza łamy prasy fachowej”.
„Zaakcentowałeś moment, który jest bez wątpienia bardzo ważny, czyli moment, że tak powiem, emanacyjny, czyli moment wychodzenia od seminarium, przez czasopisma, ku ludowi. Ale zwróciłbym uwagę jeszcze uwagę na drugi moment, a mianowicie integracyjny. Właśnie należy zwrócić uwagę, że nie ma żadnych podstaw, żebyśmy zakładali, że współcześnie nie ma takich ludzi, jak Brzozowski czy Abramowski, czy Elzenberg, czyli ludzi, którzy pracując mniej lub bardziej poza światem akademickim, a mimo to wnoszą istotny wkład w rozwój filozofii”.
„Twardowski w organizowaniu (polskiego życia intelektualnego) też był filozofem. Dbał o to, byśmy my Polacy, a przynajmniej ludzie po polsku piszący i mówiący, działali razem w przedsięwzięciu filozofowania. Byśmy nie byli tylko atomami, które każdy na własny rachunek coś niezależnie myślą i piszą, ale żebyśmy się wzmacniali, żebyśmy się wzajemnie do siebie odwoływali, żebyśmy budowali coś razem”.
„Cechą polskiej praktyki nie tylko myślowej, ale także myślowej, jest to, co się wyraża w haśle »za wolność waszą i naszą«, tendencja do wzbudzania tendencji emancypacyjnych nie tylko we własnym narodzie, ale także w innych. Czyli dokładnie anty-imperialistyczna tendencja. »Anty« nie tylko w sensie negatywnym, tylko pozytywnej dekonstrukcji, w której wzmacniamy inne elementy antyimperialistyczne. Cechą polskości jest zachęcanie innych wspólnot, by tworzyły swoje własne filozofie. Co może być traktowane, moim zdaniem niesłusznie, wśród filozofów polskich, jako tendencja do klasyfikowania różnych filozofii jako specyficznych dla różnych krajów, jest w rzeczywistości wrażliwością na partykularyzm”.
„My za naturalne uważamy przeciwstawienie jednostki i społeczeństwa, bo tak się robi na Zachodzie, zwłaszcza w filozofii germańskiej, czy to anglojęzycznej, czy to niemieckojęzycznej po jednej stronie są radykalni społecznicy, że tak powiem, »socjaliści«, »komuniści«, którzy uważają, że jednostka jest niczym i powinna się wtopić właśnie w masę. Z drugiej strony mamy »nihilistów« czy »anarchistów« radykalnych, którzy uważają z kolei, że tylko jednostka jest ważna – »libertarian«, »liberałów« ewentualnie – a cała reszta życia społecznego może być co najwyżej wypadkową dobrowolnego współdziałania tych jednostek w swoich egoistycznych interesach. A właśnie wydaje mi się, że naturalnym, danym stanem rzeczy jest właśnie zanurzenie w relacjach społecznych. Człowiek w konkrecie życia społecznego jest od razu czyimś dzieckiem, czyimś współpracownikiem, czyimś przyjacielem, czyimś małżonkiem i tak dalej, i wobec tego on jest w swojej konstytucji nawet już uwikłany w te relacje. Próba wyabstrahowania jakiejś jednostki, która jest atomem zupełnie własnowolnym jest już właśnie abstrakcją, tak samo jak abstrakcją jest jakaś wspólnota, która różnice jednostkowe znosi. Jednostka w konkrecie życiowym jest tą całością.”
Dlaczego warto filozofować po polsku? „Żeby żyć autentycznie.”
T. Herbich, K. Wyszkowski, „Filozofować po polsku - czyli jak?”, 50. odcinek podcastu „Filozofować po polsku”.
Łącze
https://www.youtube.com/watch?v=tJ-eFW7JoAA
Komentarze
Prześlij komentarz