Poszukiwania zaginionej prawdy. Dyskusja (6 maja 2026). Nagranie

"Transcendencja nie jest tym, czego po prostu jeszcze nie poznaliśmy, ale byśmy potencjalnie mogli, a tym czego poznać się z definicji nie da. Skierowanie się ku transcendencji ma w intencji autora pomóc udzielić odpowiedzi na polikryzys, wyznaczyć drogę i pozwolić zorientować się w świecie targanym przez liczne sprzeczności inherentne immanentystycznej wizji świata.

W tytule książki... Konrad przywołuje... Hegla, jako filozofia, który filozofię immanencji doprowadził do perfekcji, tudzież do jej końca (to już zależy od oceny), oraz Trentowskiego, który... wyznacza kierunek rozwoju myśli, który autorsko podejmuje i rozwija... Konrad... Musimy... podkreślić, że książka ma charakter całkowicie samodzielnej rozprawy filozoficznej, w takim właściwym sensie, a nie jest opracowaniem tylko myśli... wspomnianych klasyków klasycznych filozofii niemieckiej i polskiej... Odwołanie się do Hegla i do Trentowskiego ma charakter pomocniczy... - osadzeniu tego nowego paradygmatu tej nowej poszukiwanej prawdy w jakimś istniejącym konceptualnym kontekście.

...

Umieszczenie prawdy w transcendencji... nasuwa z kolei... pytanie, tzn. czy ta koncepcja transcendencji, którą proponuje... Konrad, jest jeszcze filozoficzna, czy jednak teologiczna? ... Pojawia się tutaj pytanie o coś, co ja bym nazwał performatywnym samozniesieniem się tej teorii. To znaczy, czy zakładając transcendencję... - nawet jako całkowicie niepoznawalną - czy nam jej transcendenty charakter jakoś nie umyka?" Stanisław Bogdanowicz.


"Chciałbym coś ogólnie bardziej powiedzieć o tej książce jako właśnie nie o zbiorze elementów, tylko o elemencie pewnego zbioru, czyli jakby w kontekście ogólnego takiego krajobrazu filozoficznego współczesnego, jak wygląda dzisiaj literatura filozoficzna, bo wydaje mi się, że warto to podkreślić, że ta książka się właśnie tym wyróżnia na tle współczesności, że zazwyczaj kiedy dzisiaj się pisze książki filozoficzne, to często to są... w filozofii akademickiej... albo jakieś opracowania, albo polemiki, albo jakieś roztrząsanie pewnych drobnych problemów... Zawsze... pisze się takie książki z... pewną dozą ostrożności i dystansu, że ja nic nie twierdzę, tylko właśnie... jakiś temat omawiam i na przykład próbuję wyciągnąć pewne konsekwencje z pewnego stanowiska, ale jakby wstrzymuje się od własnego głosu... A jeśli już to jest jakaś jakaś nowość, własne zdanie... to częściej to jest bardziej coś w stylu dekonstrukcji jakichś dawnych poglądów. Ale właśnie rzadko się zdarza, żeby pojawiały się takie pewne całkowicie nowe głosy próbujące ustanowić jakąś nową prawdę. Przynajmniej rzadko to się dzieje w filozofii akademickiej... Ponieważ jak spojrzymy na filozofię taką bym powiedział amatorską, taką jak możemy znaleźć na przykład w Internecie... to... sporo jest oczywiście takich propozycji różnych całościowych wielkich systemów filozoficznych, ale one z kolei tym się różnią od... filozofii akademickiej... że mają trochę mniejszą wartość poznawczą, więc dlatego na pewno tutaj trzeba podkreślić, że Konradowi udała się sztuka niebanalna... Zaproponował coś nowego... z... dużą dozą filozoficznej pewności siebie tak postawił pewne tezy.

...

Niezależnie od tego, czy się zgodzimy z poszczególnymi tezami, czy nie, to zasługuje na uznanie." Jan Grzybowski.


"Rozpoznanie z którego wyrasta metoda tej książki jest takie, że żyjemy w epoce post-postmodernistycznej, czyli żyjemy w epoce po całkowitej dekonstrukcji naszych paradygmatów poznawczych, kulturowych, konwencji itd. I w tej epoce moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem - zresztą sam Brandom nazywa to rozwiązanie konstrukcją postnowoczesnego Sittlichkeit, czyli... ponowoczesnej, można by powiedzieć, obyczajności - byłoby to, żeby na tych ruinach próbować jednak ponownie szukać powiązań, ale nie wierząc już zbyt naiwnie w tradycyjne rozwiązania metodyczne czy konwencjonalne, bo wydaje mi się, że właśnie to, co postmodernizm udowodnił, to to, że nie ma jednego paradygmatu dobrego uprawiania filozofii czy pisania literatury i że właśnie należy sobie pozwolić na pewną oczywiście uporządkowaną, ale jednak wychodzącą poza ramy i ograniczenia tych różnych metod i form właśnie metaformę, że tak powiem, filozoficzno-literacką." Konrad Wyszkowski.

"Zacznę od czegoś, co prawdopodobnie wszyscy wiemy, albo co przynajmniej podejrzewamy. Konrad Wyszkowski jest filozofem chrześcijańskim i nie zmienia tego nawet to, że pisząc filozofię poznania grzeszy, bo swoje herezje popełnia zawsze w imię Boże. Bóg jest obecny w teorii poznania Wyszkowskiego już u jej korzenia. To jest w pojęciu prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwa rozumianego jako łacińskie verisimilitudo, a nie probabilitas. To pierwsze traktuje o podobieństwie do prawdy, podczas gdy to drugie prawdopodobieństwo jako probabilitas wskazuje na większą lub mniejszą odległość względem prawdy. A więc jeszcze raz. Teoria poznania, którą Wyszkowski wydobywa z filozofii Bronisława Trentowskiego głosi, że poznanie człowieka polega na konstruowaniu pewnych podobizn. Człowiek poznaje to, co prawdziwe tylko na zasadzie mimesis, czyli odbicia. lub małpowania prawdy. Taka struktura poznania wynika z analogii, jaka występuje pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Człowiek jest na podobieństwo Boga i tym samym poznaje na podobieństwo Boga. Lecz ta analogiczność nie oznacza lustrzanej tożsamości. Oznacza, że tak jak człowiek jest Bogiem pomniejszonym, jest śmiertelnikiem, w którym karłowacieje boskość nieśmiertelnego, tak samo istota człowieka, jego poznanie jest tylko naśladownictwem tej prawdy, którą Bóg zna, czyli którą Bóg ma i którą może cieszyć się bez ograniczeń. Rolą człowieka jest powoływanie idoli, które mają mu przybliżyć namiastkę tego panowania, które Bóg posiada nad upragnioną przez człowieka prawdą. Widzimy więc, że teoria poznania Wyszkowskiego już źródłowo jest po chrześcijańsku zdublowana. Choć próbujemy powiedzieć >>człowiek<<, to jednocześnie mówimy też >>Bóg<<. A zatem gdy mówimy >>człowiek poznaje, człowiek naśladuje prawdę, człowiek chce prawdy<< itd., to jednocześnie wypowiadamy >>Bóg zna prawdę, Bóg ma prawdę<<. Ten osobliwy świat, w którym człowiek nigdy nie jest sam, ale zawsze mu zawsze towarzyszy mu pewne Poza, zazwyczaj w postaci starszego brata jakim jest Bóg, w zachodnim świecie narodziło się wraz z chrześcijaństwem. Owo Poza, które chrześcijaństwo wniosło do spokojnej jedni świata pogańskiego, tym samym rozsadzając ten świat nazywa się transcendencją. Ów formatywny dla naszego świata podział na to co tutaj i na to co poza, na świat i na za światy albo mówiąc bardziej ścisłym językiem filozofii na immanencję i transcendencję ten podział jest głównym zagadnieniem książki Wyszkowskiego, w której ujęty zostaje on jako problem poznawczy. Z jednej strony to, co nasze poznanie może objąć, czyli immanencję, a z drugiej strony to, co znajduje się już poza naszym poznaniem, transcendencję.

...

Dopiero z perspektywy tej genealogii staje się jasne to, co Wyszkowski ma nam do powiedzenia. Mocarz się zasapał. Immanentyzm grzęźnie w paradoksach. Dawny optymizm religii nauk, scjentyzmu, rozwiał się na wietrze. Prosty lud buntuje się i krzewi się pośród niego mistycyzm, okultyzm, ezoteryka. Dla Wyszkowskiego, jak dla prawdziwego heglisty i prawdziwego apokaliptyka, ten epistemologiczny czas potworów jest jednocześnie czasem narodzin nowego świata. Gdzie rośnie niebezpieczeństwo, tam i rośnie możliwość ratunku, parafrazując mistrza znad Nekaru. Tak i też mówi Wyszkowski, który zdmuchuje kurz z ksiąg Bronisława Trentowskiego i wyrusza w poszukiwania zaginionej prawdy." Maciej Soroka.

Nagranie dyskusji Poszukiwania zaginionej prawdy nt. książki W stronę nowej racjonalności. Hegel, Trentowski i poszukiwania zaginionej prawdy (Warszawa 2025), która odbyła się w czytelni Biblioteki im. Kazimierza Twardowskiego 6 maja 2026 r.

Łącze

https://www.youtube.com/watch?v=MkxOsnRmT_c

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

„Polska jest jak obwarzanek”. Polskość jako nienormatywność

W stronę nowej racjonalności. Hegel, Trentowski i poszukiwania zaginionej prawdy

Czym jest XXI wiek w dziedzinie filozofii i jak zostanie zapamiętany?